BitcoinHistoria13 września 2020Trzymać czy obracać – “HODL” or trade

https://incrypto.pl/wp-content/uploads/2020/12/hodl-1280x853.jpg

Osoby zajmujące się kryptoaktywami przyjmują różne strategie przy zarządzaniu nimi. Strategiami skrajnymi jest holdowanie – trzymanie (a właściwie to HODL’owanie – wyjaśnienie słowa na końcu artykułu*) lub handel – trade. Większość osób na rynku porusza się gdzieś pomiędzy tymi biegunami.

W długiej perspektywie – tj 2010-2020 Bitcoin był najbardziej rentownym aktywem – dał ok dziewięć milionów procent (9 000 000%) wg największego inwestorskiego konglomeratu medialnego – Bloomberg – a mimo to istnieje sporo osób, które straciły na kryptowalutach.

Jeśli spojrzymy na cenę z września 2020 – 11-12 tys USD – w całej 10-cio letniej historii Bitcoina było jedynie kilka miesięcy, gdzie Bitcoin znajdował się powyżej tej ceny. Osoby, które kupiły w tym czasie (podczas bańki) są to jedyne osoby hodlujące, które są obecnie stratne. Znacznie więcej osób kupiło BTC przy cenie np. 10 tys USD i sprzedały kiedy spadł na 8 tys USD nie wytrzymując napięcia.

Poniżej wykres notowań BTC podczas bańki spekulacyjnej 2017-2018 – proszę zwrócić uwagę ile dni BTC był powyżej dzisiejszej ceny (09.2020) – tj ok 11-12 tys USD. Trzeba było być pechowcem, aby kupić w tym czasie – a właściwie wystarczyło oglądać TV, aby nim zostać. Zasadą jest, żeby zaprzestawać zakupów kiedy media mówią o BTC zbyt optymistycznie i pojawia się instynkt stadny pchający ludzi do zakupów – lub inaczej mówiąc – fear of missing out – FOMO. Było jeszcze kilka tygodni w których cena przekraczała wrześniowe 11-12 tys USD.

Bitcoina warto kupować cały czas – jest w końcu aktywem nr 1 dziesięciolecia – natomiast szczególnie warto go kupować kiedy zapowiadana jest śmierć Bitcoina (koniec Bitcoina ogłaszany jest częściej niż koniec świata). Kto więc zyskał a kto stracił?

Gracze

Bardzo liczną grupą osób, które straciły na kryptowalutach są traderzy i “gracze”. Gracze – hazardziści – wierzą, że mają szczęśliwą rękę, kierują się intuicją, czasem nawet kupują Totka – ci są zawsze i wszędzie na straconej pozycji. A szczególnie na straconej są ci, którzy właśnie wygrali. Ponad 95% graczy ponosi straty i rezygnuje po drugim roku inwestowania (spekulowania).

Traderzy

Drugą grupą są traderzy – poświęcili oni czas na to, aby opanować podstawy analizy technicznej, fundamentalnej, wskaźniki i próbują swoich sił. I tu sprawa się komplikuje, bo rynek BTC jest rynkiem globalnym i mierzą się oni z graczami klasy światowej. Nie istnieją przerwy w notowaniach – rynek działa 24/7/365. W przeciwieństwie do szachów, piłki nożnej czy boksu na rynku BTC mierzymy się bezpośrednio z zawodnikami klasy Kasparowa, Lewandowskiego czy Mayweather’a.
Duzi gracze mają jeszcze jednego “asa w rękawie” – wiedzą o ruchach innych wielkich graczy lub współpracują w celu “trzepania leszczyny”, “skubania leszczy” itp.. Finalnie – z definicji – każdy spekulant kończy grę kiedy straci środki. Utracenie środków wpisane jest w to zajęcie jako jego naturalne zakończenie. Niektórym trader’om udaje się wypracowywać zyski, o których głośno mówią, natomiast o porażkach milczą – jedynie skromny procent zawodowców może żyć z tego zajęcia. Zanim gracz stanie się traderem warto, aby poświęcił na naukę choćby tyle czasu ile musiałby poświęcić, aby wygrać z 15 latkami szachy, piłkę nożna lub boks na szczeblu wojewódzkim. Podejrzewam, że 90% osób nie ma szans wygrać z 15 latkami na szczeblu wojewódzkim w którąkolwiek z tych trzech dyscyplin. I na zakończenie wypowiedzi o tradingu cytat zaczerpnięty od osoby zawodowo, i co najważniejsze na własną rękę zajmuje się tradingiem:

[…] Tymczasem gdy każemy małpie rzucać dartami w nazwy spółek w gazecie i z trafień zbudujemy portfel inwestycyjny, będziemy zaskoczeni rezultatem. Badanie prowadzone w latach 1964 – 2010, pokazało że w większości przypadków małpy uzyskiwały wynik lepszy niż indeks giełdowy (średnio o 1,7%). Dla porównania przeciętny inwestor giełdowy w podobnym przedziale czasowym, wypada gorzej nawet od oficjalnego wskaźnika inflacji o realnym nie wspominając. […]

[…] W 2016 roku jedynie 66% największych, aktywnie zarządzanych funduszy (ang. mutual funds) w USA pobiło indeks S&P 500. Porównując wyniki funduszy inwestycyjnych ze wspomnianym indeksem na przestrzeni 10 lat okaże się, że 90% z nich przegrało z rynkiem. […]

źródło: Independent Trader

Hodlerzy

Jeśli nie grać i nie trade’ować to pozostaje trzymać. Tu są dwie kwestie – pierwszą jest wiara w wartość Bitcoina, drugą horyzont czasowy inwestycji. Bez tych dwóch filarów trudno będzie korzystać z tej strategii.

Horyzont czasowy

Zacznijmy do sprawy horyzontu czasowego – dla osoby planującej sprzedaż BTC w ciągu roku czy dwóch lat nie jest problemem to, że przez 3 tygodnie jego kurs stanowi 1/3 tego co zapłaciła. W ciągu dwóch lat zmienność, która występuje na tym etapie adopcji sprawi, że kurs powróci do takiego, który conajmniej powinien dać przyzwoity zysk. Przynajmniej tak sytuacja miała się do tej pory. Sytuacja staje się dramatyczna kiedy kupiliśmy BTC na kredt albo nagle potrzebujemy pieniędzy i jesteśmy zmuszeni do sprzedaży natychmiast, po rażąco niskiej cenie. Wniosek, który się nasuwa jest taki, że inwestować powinniśmy pieniądze, których nie będziemy potrzebować w ciągu kilku następnych lat lub nigdy. Nie potrafimy odgadywać przyszłości a całkowita utrata pieniędzy jest realna.

Wiara w wartość Bitcoina

Hodolowanie oznacza trzymanie Bitcoina latami, pomimo spadków i górek. Trudno sobie wyobrazić, aby osoba, która nie wierzy w wartość Bitcoina mogła go hodlować. Głównym założeniem osób długoterminowo inwestujących w Bitcoina jest przekonanie o tym, że Bitcoin posiada wewnętrzną wartość i będzie stanowił lokatę kapitału, niejako stanie się substytutem złota – lub “lepszym złotem”. Postawa ta jest dość powszechna w środowisku związanym z kryptowalutami – wpływają na nią poglądy, które postaram się wymienić:

Bezpieczeństwo – sieć Bitcoin to najlepiej zabezpieczona sieć na świecie, nie da się jej wyłączyć czy zablokować. Obecnie bardzo wiele podmiotów zintegrowało swoje systemy z siecią Bitcoina i chyba nie ma dnia bez komunikatu a tym, że kolejny wielki biznes wchodzi w obsługę Bitcoina lub innych kryptoaktywów.

Prywatność – Bitcoin daje prywatność transakcji (nie anonimowość) znaczy to, że możemy dokonywać transakcji, które są widoczne, ale jednocześnie nie są podpisane imieniem i nazwiskiem. Jednocześnie przy pewnym nakładzie sił, środków i władzy politycznej można dotrzeć do stron transakcji – co czyni BTC bardziej akceptowalnym dla władz niż np. kryptowaluta Monero.

Własność – Bitcoin nie podlega zajęciom, komornikom, bankom, rządom. Właścicielem jest posiadacz kluczy prywatnych.

Stale spadająca podaż Bitcoina w połączeniu z rosnącą adopcją powodują wzrost ceny. Podaż Bitcoina jest z góry określona przez algorytm. Co 4 lata następuje skokowo redukcja podaży – aż o 50% – w przeciwieństwie do walut banków centralnych – gdzie dodruk rośnie liniowo lub wykładniczo. Na temat podaży pieniądza banków centralnych więcej znajduje się w artykule “Przyszłość Bitcoina” oraz w “Próby wyceny Bitcoina”.

Rosnąca adopcja – przed rokiem 2017 BTC był czymś egzotycznym, dobrym dla komputerowych geeków, wolnościowców, hakerów i handlarzy narkotyków. Zarzucano mu przede wszystkim (Warren Buffet) brak wewnętrznej wartości (intrinsic value) oraz powszechnie prezentowano niechęć ze strony dużych instytucji finansowych. Koniec roku 2017 i początek 2018 był dla Bitcoina przełomowy – doszło to bańki spekulacyjnej – niemniej od tego momentu stał się bardziej rozpoznawalny, ludzie dostrzegli w nim pieniądz. I nie chodzi w tym o wyłącznie aspekt spekulacyjny, ale o duże podmioty, które zaczęły wierzyć w adopcje, tworzyć oprogramowanie i wtyczki (API) do poważniejszych zastosowań biznesowych. To z kolei było otwarcie drogi dla większych inwestorów.

Duzi inwestorzy – początek roku 2020 to przede wszystkim wejście dużych graczy i dopływ kilkuset milionów od Grayscale. Jeden z największych banków świata określił Bitcoina jako “długowieczną klasę aktywów” i aktywa posiadające wartość wewnętrzną (intrinsic value) przypisaną do rodzaju kryptoaktywa. Coraz szerzej mówi się, że kryptoaktywa powinny stanowić obowiązkową część portfela inwestycyjnego. W przypadku portfela zachowawczego o 1-2% a w przypadku portfeli obciążonych większym ryzykiem i wzrostem o 5-10%. Taki powszechny pogląd i praktyka za nim idąca jest w stanie wygenerować ogromne wzrosty, gdyż kryptowaluty to nadal maleńki wycinek pieniądza światowego.

Podejście Państw – Bitcoin rozwija się mimo niechęci Państw. Państwa wolałyby, aby przechowywać wartość z ich pieniądzu. Dodrukowywanie pieniędzy jest formą opodatkowywania. Prawdopodobnie widząc trudności w zablokowaniu BTC idą ścieżką bezpośredniego opodatkowywania zysków z Bitcoina czy innych kryptoaktywów. Każde w Państw ma inny interes i inaczej zarabia na BTC – jedni mają kopalnie BTC (Chiny, Iran, USA), inni podatki (Chiny, EU, USA, …) , inni zarabiają na nowoczesnych technologiach i nie chcą utrącić doskonale zapowiadającej branży – USA. Ilość energii, którą zużywa jedna tylko kryptowaluta – Bitcoin jest równa połowie energii zużywanej przez Polskę. Do zasilania Bitcoina potrzeba w 2020 r. aż 7,5 średniej wielkości elektrowni jądrowych. Państwa zdają sobie sprawę, że sytuacja jest złożona i nie ma prostych odpowiedzi. Wyjście z wyścigu może je wypchnąć na boczny tor historii a nie zapobiec ich obawom. Jednocześnie BTC jest dość przejrzysty dla służb. Przy szerokiej adopcji będzie jeszcze bardziej przejrzysty – trudno będzie ukryć nielegalne transakcje, skoro są w publicznym rejestrze.

Wypieranie gotówki – gotówka jest niewygodna, ciężka, przenosi zarazki. Jest też kosztowna w produkcji, dystrybucji. Znacznie wygodniej jest płacić kartą. Niemniej chcemy prywatności, odrębności od państwa, banków a czasem małżonka ;). Coś tą gotówkę zastąpi – i będą to kryptowaluty.

Kryzysy – podupadanie walut w naturalny sposób czyni ludzi użytkownikami Bitcoina. Jest wymienialny na całym świecie, bardziej rośnie niż spada, można go “mieć w telefonie” i płacić nim za cokolwiek lub przyjmować płatności za cokolwiek. W Turcji zmagającej się z inflacją (jak to śmiesznie brzmi) – jeszcze raz: w Turcji, która postanowiła podzielić się pieniędzmi obywateli ze sobą i wywołała kilkunastoprocentową inflację – 18% młodych ludzi używa Bitcoina.

Zmiany demograficzne także służą adopcji kryptowalut. Użytkownikami i posiadaczami kryptowalut są ludzie młodzi. W najbliższych latach osoby te wejdą w okres swojej najwyższej produktywności co może oznaczać dopływ kapitału do rynku. Jednocześnie zmniejsza się ilość osób, dla których technologia stanowi barierę.

Inflacja – kluczowe znaczenie ma także utrata wartości pieniądza, walut emitowanych przez rządy, które psują pieniądz nieustannym dodrukiem. Rządy państw demokratycznych są pod stałą presją wyborców, którzy oczekują bezpieczeństwa socjalnego, benefitów typu 500+, zasiłków, datacji, to zaś prowadzi do stałego zadłużania tych państw.

Magazyn wartości – złoto jest doskonałym przechowalnikiem wartości, posiada niesamowite własności – małą grudkę można rozwalcować na blachę wielkości boiska, będzie tak cienka, że prześwitująca a z grama złota można zrobić drut o długości 2,4 km – to daje mu zastosowanie w przemyśle i odpowiada za część jego wartości. W starożytnym Rzymie mężczyzna mógł się porządnie ubrać “od stóp do głów” za 1 uncje złota. Dziś – cena ok 7200 zł – możemy za to kupić porządne buty, bieliznę, garnitur, pasek i zegarek – jak widać nie straciło swojej wartości. Niestety co do minusów złota – jest kłopotliwe w przechowywaniu, mało mobilne, przy przewozie przez granicę trzeba je zgłaszać a czasem płacić cło. O ile obrączka przejdzie – to kiedy jest więcej złota pojawia się problem i pytania. Co do Bitcoina – ktoś to celnie to ujął “wyobraź sobie szary metal, nic specjalnego, żadnych szczególnych właściwości – jest wyjątkowy jedynie w tym, że można go natychmiastowo przesłać w dowolne miejsce na ziemi, nie można go podrobić i jest go ograniczona ilość.” Nie sądzę abyśmy w XXI wieku chodzili z sakiewkami i odłupywali okruchy złota. Nie sądzę też, aby obecny system pozwalał nam na akumulowanie kapitału skoro na całym świecie trwa koncert życzeń wyborczych.

Prawo Kopernika-Greshama – zasada mówiąca, że do obrotu przeznacza się gorszy pieniądz, bo lepszy wolimy zatrzymać. Dla waluty której podaż jest niewielka, ilość ograniczona (21 mln) może to oznaczać jej stałą aprecjację (wzrost wartości) – szczególnie gdy dodatkowo weźmiemy pod uwagę jej wymienialność, neutralność państwową, decentralizację, apolityczność, niematerialność i wszystkie wyżej wymienione atuty.

Wszystkie wyżej wymienione czynniki w przypadku kryptowalut o ugruntowanej pozycji i limitowanej podaży (np. Bitcoin) najprawdopodobniej będą prowadziły to do wzrostu ich wartości. To z kolei przekłada się skuteczność strategii polegającej na zakupie i spokojnym przechowaniu w oczekiwaniu na cenę, jaką wyznaczy udział w rynku.

*Słowo “hodl” oznacza w żargonie osób związanych z kryptowalutami “holdowanie” czyli trzymanie kryptowalut bez handlu nimi. Powstało w 2013 roku, kiedy jeden z użytkowników forum poświęconego kryptowalutom popełnił błąd, który wszedł do języka branżowego.

“I AM HODLING.”